Klimt 1918 "Undressed Momento"

::: Review taken from The Metal Inferno, Poland, 17/11/2003 :::


Sooner or later Piotr will let me have a translation of the review which follows;
he should also interview the guys soon...

-----oooOooo-----

Gdyby kilka lat temu ktoś powiedział mi, że gotycki metal przestanie być kiedyś muzyką niszową, nigdy bym mu nie uwierzył. Jednak dziś jest to jedna z najpopularniejszych odmian ciężkiego grania, zyskująca z każdym dniem rzesze nowych zwolenników. Obecnie można nawet wymienić pewne kraje "specjalizujące się" w tym gatunku muzycznym. I obok takich bastionów mrocznego grania, jakimi bez wątpienia są kraje skandynawskie, Niemcy czy Polska, powstaje teraz kolejny - Włochy. W cieniu ich sztandarowych "produktów eksportowych" w postaci Lacuna Coil i Novembre powstał kolejny, który ma wszelkie predyspozycje, by dołączyć do ścisłej elity.
Klimt 1918, bo o nim mowa, jest zespołem nowym, który dotychczas na swoim koncie miał jedynie demo "Secession Makes Post-Modern Music", a "Undressed Momento" to ich pierwszy album studyjny. Chcąc zaklasyfikować tę muzykę, można by jedynie wymienić trzy zespoły i sprawa byłaby oczywista. Anathema, Opeth oraz Katatonia - to właśnie te, z których Klimt 1918 najczęściej czerpie swoje inspiracje. Co więcej, czerpie je w pięknym stylu, nie rezygnując przy tym z oryginalności. Dowodem mogą być występujące obok angielskich wokale w ojczystym języku muzyków.
Płyta to delikatna i melodyjna, jednak nie pozbawiona mocniejszych riffów gitarowych, które dają o sobie znać praktycznie w każdym utworze. Jak na materiał debiutancki, album brzmi całkiem nieźle. Sporo zasługi w tym dwóch członków wspomnianego przeze mnie Novembre (Massimiliano Pagliuso oraz Giuseppe Orlando), którzy nie tylko gościnnie znaleźli się na opisywanym krążku, ale również zajmowali się miksowaniem i masteringiem gotowego materiału. Dzięki temu nie wyczuwamy, że mamy doczynienia z materiałem debiutanckim. Lepsza produkcja i nagranie przekłada się zaś na lepszy odbiór muzyki, a ta zaspokoi z pewnością szerokie grono słuchaczy.
"Undressed Momento" to dowód na to, że włoska scena się rozwija i zaczyna docierać do większej liczby słuchaczy, a obok takich sław jak Lacuna Coil czy Novembre powstają zespoły młode, lecz talentem tym starszym nie ustępujące. Jeśli muzycy Klimt 1918 podążać będą w obranym na debiutanckim krążku kierunku, to jestem pewny, że wkrótce dołączą do czołówki i na pewno jeszcze o nich usłyszymy. Ten potencjał, który w nich drzemie, powinien zostać wykorzystany. Polecam!

(Shariq)